Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Firma

Przedsiębiorcy pytają, DGP odpowiada

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Jeden z moich pracowników zachorował tuż przed terminem zaplanowanego urlopu. Czy jestem zobowiązany udzielić mu wolnego w jakimś innym terminie?

Zgodnie z art. 165 kodeksu pracy, jeżeli pracownik nie może rozpocząć urlopu w ustalonym terminie z przyczyn usprawiedliwiających nieobecność w pracy, wówczas pracodawca ma obowiązek przesunąć urlop na termin późniejszy. Oczywiście zwolnienie lekarskie jest okolicznością usprawiedliwiającą nieobecność. Zatem uzgodniony wcześniej termin urlopu należy zmienić. Oprócz choroby innymi okolicznościami uzasadniającymi obligatoryjne przesunięcie urlopu są czasowe odosobnienie w związku z chorobą zakaźną czy urlop macierzyński.

Przepisy nie określają, w jakim terminie po powrocie do pracy zatrudnionego należy uzgodnić z nim nowy termin urlopu. Pracownik składa wniosek o urlop i proponuje termin na jego wykorzystanie. Pracodawca godzi się na jego przyjęcie albo negocjuje inny termin. Należy przy tym pamiętać, aby u pracownika nie powstały zaległości urlopowe, bo w przypadku kontroli PIP pracodawca może zostać ukarany grzywną.

Choroba pracownika może pojawić się także w trakcie rozpoczętego już urlopu. W takim przypadku niewykorzystanej części urlopu pracodawca ma obowiązek udzielić w terminie późniejszym uzgodnionym z pracownikiem. Oczywiście przesunięcie urlopu i udzielenie jego części niewykorzystanej z powodu choroby jest możliwe po przedstawieniu przez pracownika zaświadczenia lekarskiego o niezdolności do pracy w czasie zaplanowanego czy trwającego wypoczynku.

Tomasz Zalewski

Moja spółka wyburzyła ostatnio jeden z należących do niej budynków, w związku z tym nie ma podstawy, aby dłużej płacić podatek od nieruchomości. Czy oznacza to, że musimy skorygować deklarację na 2013 r.?

Tak. Obowiązki osób prawnych, właścicieli gruntów, budynków i budowli, wynikają z art. 6 ust. 9 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych. Jednym z nich jest konieczność skorygowania deklaracji w razie zaistnienia zdarzenia mającego wpływ na wysokość opodatkowania w tym roku. Niewątpliwie zdarzeniem takim jest wyburzenie budynku. Oznacza to, że wygasa obowiązek podatkowy w podatku od nieruchomości z upływem miesiąca, w którym ustały okoliczności uzasadniające ten obowiązek. Mówiąc wprost, jeśli firma wyburzyła budynek w lipcu, to obowiązek podatkowy wygasa z końcem tego miesiąca. Co więcej, w terminie 14 dni od dnia, w którym wyburzyła nieruchomość, musi złożyć korektę deklaracji właściwemu ze względu na miejsce położenia budynku wójtowi, burmistrzowi lub prezydentowi miasta. Jeśli dopełni tych formalności, to przestanie płacić podatek od wyburzonego budynku od 1 sierpnia.

Łukasz Zalewski

Ostatnio UOKiK nałożył karę na jedną z sieci restauracyjnych za to, że narzucała swoim franczyzobiorcom sztywne ceny za poszczególne dania oferowane w menu. Będąc ajentem i prowadząc sklep pod znaną marką, na wszelki wypadek chciałbym wiedzieć, czy centrala firmy, z którą współpracuję, w ogóle nie może wpływać na ceny, które ustalam?

Zabronione jest ustalanie cen minimalnych i sztywnych między franczyzodawcą a ajentami. Zgodnie z art. 6 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów jest ono uznawane za porozumienie ograniczające rynkową rywalizację między podmiotami oferującymi podobne produkty lub świadczącymi usługi tego samego rodzaju. Zakaz ma pozytywnie wpływać na sytuację klientów, którzy często poszukują niższych cen i finalnie kierują się do przedsiębiorcy oferującego najbardziej atrakcyjne warunki.

Prawo nie zakazuje zaś stosowania cen rekomendowanych i maksymalnych. Te pierwsze powinny być jednak sugerowane ajentom na zasadzie i w warunkach dobrowolności. Jeśli nie chcą oni stosować tego, co proponuje sieć, to nie muszą i nie powinni obawiać się sankcji. Z kolei te drugie pozwalają franczyzodawcom organizować promocje, co najlepiej widać na przykładzie sieci sklepów. Właściciel marki co tydzień przygotowuje reklamowaną w mediach gazetkę z zestawem produktów oferowanych w promocji we wszystkich placówkach działających na terenie kraju pod jego szyldem; ma to przyciągnąć konsumentów i zachęcić ich do zakupów. Z drugiej strony musi jednak zastrzec, że promocyjne ceny są maksymalnymi, a poszczególne sklepy mogą je dowolnie kształtować poniżej górnej granicy, co pozwala stymulować konkurencję. Tylko wtedy wszystko pozostanie zgodne z przepisami.

Piotr Pieńkosz

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.