Wyjeżdżasz w egzotyczną podróż? Zgłoś to do MSZWyjeżdżam po raz pierwszy w życiu na samodzielną wyprawę do egzotycznych krajów. Jedziemy we dwoje, zamierzamy podróżować przez Wietnam, Laos, Kambodżę – opowiada pani Bogumiła. – Bardzo cieszę się na tę podróż, będzie to wyprawa mojego życia. Ale mam trochę obaw. Będziemy z dala od kraju, od bliskich i chciałabym czuć opiekę polskich służb dyplomatycznych. Czy one monitorują poczynania i losy Polaków podróżujących do odległych krajów – pyta turystkaMałgorzata Raczkowska•06 lutego 2015
Mandat za jazdę po parkingu bez pasów i światełPani Halina skończyła cotygodniowe zakupy w hipermarkecie. Zapakowała torby do samochodu i ruszyła. Już w drodze, ale jeszcze z parkingu zadzwoniła do syna, by czekał przed domem i pomógł jej wnieść torby. Samochód ledwie się toczył, ale i tak zatrzymał go policjant... Dlaczego? Pani Halina nie włączyła świateł, nie zapięła pasów, w dodatku rozmawiała przez komórkę, prowadząc. Policjant skasował ją za trzy przewinienia, dołożył jeszcze punkty karne. – A ja przecież nic złego nie zrobiłam, jechałam tylko po parkingu – tłumaczy kobietaMałgorzata Raczkowska•04 lutego 2015
Raz w tygodniu muzeum zwiedzamy za darmoSpędziliśmy z mężem kilka dni w Warszawie – opowiada pani Agnieszka. – Przyjechaliśmy tu w sprawach rodzinnych, ale że nie pochłaniały one całego naszego czasu, postanowiliśmy w wolnych chwilach pozwiedzać stolicę. Pogoda nie sprzyjała spacerom, skoncentrowaliśmy się więc na wnętrzach. Niestety – ten pomysł na spędzenie czasu był tyle ciekawy, co kosztowny. Bo proszę sobie wyobrazić: Muzeum Żydów – 30 zł; Muzeum Powstania Warszawskiego – 18 zł, Muzeum Narodowe (nowa ekspozycja fresków z Farras) – 15 zł, Muzeum Chopina – 22 zł. A wszystko razy dwa. Do Zamku Królewskiego (22 zł sam wstęp, bez wystaw) ani do Centrum Nauki Kopernik (25 zł) już nie poszliśmy. Mam zatem pytanie: dla kogo są te muzea? Czy to instytucje kultury, czy biznesowe przedsiębiorstwa – pyta turystkaMałgorzata Raczkowska•03 lutego 2015
Raz w tygodniu muzeum zwiedzamy za darmoSpędziliśmy z mężem kilka dni w Warszawie - opowiada pani Agnieszka. - Przyjechaliśmy tu w sprawach rodzinnych, ale że nie pochłaniały one całego naszego czasu, postanowiliśmy w wolnych chwilach pozwiedzać stolicę. Pogoda nie sprzyjała spacerom, skoncentrowaliśmy się więc na wnętrzach. Niestety - ten pomysł na spędzenie czasu był tyle ciekawy, co kosztowny. Bo proszę sobie wyobrazić: Muzeum Żydów - 30 zł; Muzeum Powstania Warszawskiego - 18 zł, Muzeum Narodowe (nowa ekspozycja fresków z Farras) - 15 zł, Muzeum Chopina - 22 zł. A wszystko razy dwa. Do Zamku Królewskiego (22 zł sam wstęp, bez wystaw) ani do Centrum Nauki Kopernik (25 zł) już nie poszliśmy. Mam zatem pytanie: dla kogo są te muzea? Czy to instytucje kultury, czy biznesowe przedsiębiorstwa - pyta turystkaMałgorzata Raczkowska•03 lutego 2015
Szczepienie dziecka to obowiązek. Za jego unikanie grożą karyPani Jolanta ma syna jedynaka. Przez pierwszy rok jego życia poddawała go szczepieniom. Zaprzestała ich, gdy usłyszała, że mogą być bardzo groźne. Państwowe instytucje nie podzielają jej zdania. Dostała pouczenie z sanepidu zakończone groźbą, że jeśli syna nie zaszczepi, będzie musiała zapłacić grzywnę. Te pogróżki pani Jolanta wyrzuciła do kosza. Ale urzędnicy byli konsekwentni – otrzymała wezwanie za poświadczeniem odbioru. – Poświadczyłam, ale z niepokojem czekam na rozwój sytuacji. Czy państwo (tu pod postacią sanepidu) wie lepiej, co jest dobre dla mojego dziecka – zastanawia się matka małego JasiaMałgorzata Raczkowska•02 lutego 2015
Specjalny zasiłek celowy pomoże w chwilowych kłopotachMoja sąsiadka, osoba młoda, ale samotna, do niedawna radziła sobie. Miała pracę i choć nie zarabiała wiele, to spokojnie wiązała koniec z końcem. Ostatnio jednak podupadła na zdrowiu, pracuje rzadko, widzę, że zaczyna brakować jej pieniędzy na lekarstwa i leczenie – opowiada pani Maria. – Trochę jej pomagam, ale gotówki nie chce ode mnie brać, czasem przyjdzie na obiad, czasem na herbatę. Do pomocy społecznej zgłosić się nie chce, mówi, że nie spełnia kryterium, więc nikt jej nic nie da. Sprawdziłam: kryterium dla osoby samotnej to 542 zł. U nas czynsz wynosi prawie tyle, a jeszcze prąd, inne opłaty... jedzenie, lekarstwa. Czy taka osoba może uzyskać cokolwiek z pomocy społecznejMałgorzata Raczkowska•02 lutego 2015
Specjalny zasiłek celowy pomoże w chwilowych kłopotachMoja sąsiadka, osoba młoda, ale samotna, do niedawna radziła sobie. Miała pracę i choć nie zarabiała wiele, to spokojnie wiązała koniec z końcem. Ostatnio jednak podupadła na zdrowiu, pracuje rzadko, widzę, że zaczyna brakować jej pieniędzy na lekarstwa i leczenie - opowiada pani Maria. - Trochę jej pomagam, ale gotówki nie chce ode mnie brać, czasem przyjdzie na obiad, czasem na herbatę. Do pomocy społecznej zgłosić się nie chce, mówi, że nie spełnia kryterium, więc nikt jej nic nie da. Sprawdziłam: kryterium dla osoby samotnej to 542 zł. U nas czynsz wynosi prawie tyle, a jeszcze prąd, inne opłaty... jedzenie, lekarstwa. Czy taka osoba może uzyskać cokolwiek z pomocy społecznejMałgorzata Raczkowska•02 lutego 2015
Za unikanie szczepień grożą karyPani Jolanta ma syna jedynaka. Przez pierwszy rok jego życia poddawała go szczepieniom. Zaprzestała ich, gdy usłyszała, że mogą być bardzo groźne. Państwowe instytucje nie podzielają jej zdania. Dostała pouczenie z sanepidu zakończone groźbą, że jeśli syna nie zaszczepi, będzie musiała zapłacić grzywnę. Te pogróżki pani Jolanta wyrzuciła do kosza. Ale urzędnicy byli konsekwentni - otrzymała wezwanie za poświadczeniem odbioru. - Poświadczyłam, ale z niepokojem czekam na rozwój sytuacji. Czy państwo (tu pod postacią sanepidu) wie lepiej, co jest dobre dla mojego dziecka - zastanawia się matka małego JasiaMałgorzata Raczkowska•02 lutego 2015
Masz domek letniskowy? Musisz płacić za śmieci sezonowoPani Zofia została poinformowana, że wszczęto wobec niej postępowanie mające na celu ustalenie jej zobowiązania za wywóz śmieci z działki letniskowej. Pismo z gminy dotyczy okresu od maja do września ubiegłego roku. – To prawda, mam działkę, bywam na niej, a w okresie letnim mieszka w domku mój ojciec, emeryt. Nie jest tam jednak zameldowany – opowiada kobieta. – Nadmieniam, że śmieci segregujemy. Biodegradowalne kompostujemy na miejscu, a pozostałe zabieram do miasta, w którym mieszkam na stałe i gdzie płacę za wywóz segregowanych odpadów. Nawet gdybym się bardzo postarała, to nie jestem w stanie wypełnić pojemnika na działce w ciągu trzech miesięcy. Opłata wydaje mi się bezpodstawna, nie rozumiem o co chodzi – pisze czytelniczkaMałgorzata Raczkowska•30 stycznia 2015