Długotrwale chory uczeń ma prawo do indywidualnego nauczaniaMarcin, syn pani Karoliny, uległ poważnemu wypadkowi. Czeka go długa kuracja, na szczęście nie musi leżeć w szpitalu, jest w domu. Nie porusza się jednak, nie ma mowy o chodzeniu do szkoły. – Zapytałam o możliwość indywidualnego nauczania w domu – sama nie mogę podjąć się tego zadania, dużo pracuję – opowiada kobieta. – Chciałam, by szkoła przysłała do domu nauczyciela. Okazało się jednak, że to skomplikowana procedura, że najpierw muszę uzyskać orzeczenie poradni psychologiczno-pedagogicznej. Zupełnie nie rozumiem, po co te procedury; mój syn chodzi już do piątej klasy, powinni go znać w szkole bez pomocy poradni – opowiada przygnębiona matkaMałgorzata Raczkowska•15 kwietnia 2015
Za brak numeru na domu grozi grzywnaNa ulicy, przy której stoi mój dom, pracowali geodeci - opowiada pan Mariusz. - Gdy wchodziłem na podwórze, jeden z nich powiedział mi, że nie mam na budynku ani na płocie numeru z nazwą ulicy i że powinienem jak najszybciej ten błąd naprawić, bo za brak tabliczki grozi grzywna. Byłem zdumiony: mój dom stoi w głębi, nie widać go bezpośrednio z ulicy, a sąsiednie posesje numery mają. Czy naprawdę oznaczenie adresu jest obowiązkiem - zastanawia się czytelnik. - Widuję przecież wiele nieoznakowanych budynkówMałgorzata Raczkowska•15 kwietnia 2015
Długotrwale chory uczeń ma prawo do indywidualnego nauczaniaMarcin, syn pani Karoliny, uległ poważnemu wypadkowi. Czeka go długa kuracja, na szczęście nie musi leżeć w szpitalu, jest w domu. Nie porusza się jednak, nie ma mowy o chodzeniu do szkoły. - Zapytałam o możliwość indywidualnego nauczania w domu - sama nie mogę podjąć się tego zadania, dużo pracuję - opowiada kobieta. - Chciałam, by szkoła przysłała do domu nauczyciela. Okazało się jednak, że to skomplikowana procedura, że najpierw muszę uzyskać orzeczenie poradni psychologiczno-pedagogicznej. Zupełnie nie rozumiem, po co te procedury; mój syn chodzi już do piątej klasy, powinni go znać w szkole bez pomocy poradni - opowiada przygnębiona matkaMałgorzata Raczkowska•15 kwietnia 2015
Śmieci przy drodze powinien posprzątać jej zarządcaW Niedzielę Palmową pojechałam na Podlasie. Dzień był ładny, słońce świeciło, palmy kolorowe. Tylko jedno przygnębiające wrażenie: pełno śmieci w rowach. Butelki szklane i plastikowe, pudełka po papierosach, puszki po piwie. Wszystko, co można wyrzucić przez okno samochodu. Zieleń jeszcze nie ruszyła, wszystko to widać jak na dłoni. Nie pytam, dlaczego ludzie brudzą. Ale kto powinien posprzątać te pokłady śmieci? Teraz, wiosną jest najlepszy na to czas.Małgorzata Raczkowska•14 kwietnia 2015
Gmina decyduje, jak daleko ze szkoły do monopolowegoPani Barbara zgłosiła się z pytaniem o zasady lokowania szkół: pewna warszawska szkoła prywatna (podstawowa) mieści się w tym samym budynku co sklep monopolowy. W dodatku dzieci wychodzą z niej bezpośrednio na ulicę. Czytelniczkę irytuje też, że dzieci z paniami przychodzą na osiedlowy plac zabaw. Jej zdaniem nie zapewniono im odpowiednich warunków. Pyta, czy i jak należałoby interweniować w tej sprawie.Małgorzata Raczkowska•13 kwietnia 2015
Gmina decyduje, jak daleko ze szkoły do monopolowegoPani Barbara zgłosiła się z pytaniem o zasady lokowania szkół: pewna warszawska szkoła prywatna (podstawowa) mieści się w tym samym budynku co sklep monopolowy. W dodatku dzieci wychodzą z niej bezpośrednio na ulicę. Czytelniczkę irytuje też, że dzieci z paniami przychodzą na osiedlowy plac zabaw. Jej zdaniem nie zapewniono im odpowiednich warunków. Pyta, czy i jak należałoby interweniować w tej sprawie.Małgorzata Raczkowska•13 kwietnia 2015
Kuracjusz, który nie przetrwa całego turnusu, poniesie dodatkowe kosztyOtrzymałem skierowanie do sanatorium, które obejmowało Święta Wielkanocne. Postanowiłem więc zakończyć kurację wcześniej, by spędzić te dni z rodziną – opowiada pan Ryszard. – Dowiedziałem się wtedy, że za te dni, kiedy mnie nie będzie, nie dość, że nie dostanę zwrotu pieniędzy, to jeszcze muszę zapłacić dodatkowo. Czy sanatorium ma prawo obciążyć mnie dodatkowymi kosztami, gdybym zakończył turnus wcześniej?Małgorzata Raczkowska•10 kwietnia 2015
Lekarz z prywatną praktyką może wypisać refundowaną receptęZmieniłam ostatnio lekarza. Do tej pory leczyłam się w prywatnym gabinecie lekarskim, ale mam ubezpieczenie zdrowotne w NFZ. Za wizyty płaciłam, ale recepty na leki dostawałam z refundacją. Nowy lekarz odmówił mi recepty na leki refundowane – wypisał płatne sto procent. Czy mam prawo do leków ze zniżką – zastanawia się pani Krystyna.Małgorzata Raczkowska•09 kwietnia 2015
Lekarz z prywatną praktyką może wypisać refundowaną receptęZmieniłam ostatnio lekarza. Do tej pory leczyłam się w prywatnym gabinecie lekarskim, ale mam ubezpieczenie zdrowotne w NFZ. Za wizyty płaciłam, ale recepty na leki dostawałam z refundacją. Nowy lekarz odmówił mi recepty na leki refundowane - wypisał płatne sto procent. Czy mam prawo do leków ze zniżką - zastanawia się pani KrystynaMałgorzata Raczkowska•09 kwietnia 2015
Pacjent ma prawo do poszanowania godności i intymnościPani Maria była oburzona – gdy czekała na przyjęcie przez lekarza w poczekalni pełnej ludzi, pielęgniarka na cały głos zawołała: „Ta pani z zieloną kartą, proszę”. – Lekarze podejrzewają u mnie nowotwór, ale czy musi o tym wiedzieć każdy w gminie? – pyta kobieta. Z kolei pan Marian, gdy leżąc w szpitalu z innego całkiem powodu, narzekał na kręgosłup, usłyszał od lekarza, że niech się cieszy, że żyje, a to, że boli, właśnie o tym świadczy. Pan Marian ma prawie 90 lat, ale to nie powód, by lekarz mu to wypominał. W dodatku zawołał studentów i coś im tłumaczył na przykładzie choroby pana Mariana. Starszy pan poczuł się bardzo skrępowany. Pani Anna wybrała się do ginekologa. A ten powiedział, że już do niej nic nie ma, co znaczyło, że może już więcej nie przychodzić na badania. Fakt, pani Anna przeszła już klimakterium dość dawno, ale czy to znaczy, że żadne kobiece dolegliwości jej już nie grożą? – Jak on mógł tak powiedzieć – oburza się czytelniczkaMałgorzata Raczkowska•08 kwietnia 2015