Gmina decyduje, jak daleko ze szkoły do monopolowego
Pani Barbara zgłosiła się z pytaniem o zasady lokowania szkół: pewna warszawska szkoła prywatna (podstawowa) mieści się w tym samym budynku co sklep monopolowy. W dodatku dzieci wychodzą z niej bezpośrednio na ulicę. Czytelniczkę irytuje też, że dzieci z paniami przychodzą na osiedlowy plac zabaw. Jej zdaniem nie zapewniono im odpowiednich warunków. Pyta, czy i jak należałoby interweniować w tej sprawie.
- Opisaną sprawę w pierwszej kolejności powinny zbadać organ prowadzący szkołę i kurator - wyjaśnia Joanna Dębek, rzecznik MEN. - Dzieci z każdej szkoły, niezależnie, czy jest ona prywatna, czy publiczna, mają prawo korzystać z publicznych placów zabaw, podobnie jak z publicznych parków, lasów i muzeów - twierdzi pani rzecznik. Czy osiedlowy (należący do spółdzielni) plac zabaw jest placem publicznym - to już osobna sprawa. W sprawie sklepu monopolowego rzecznik MEN odsyła znów do samorządu, twierdząc, że prawo oświatowe nie reguluje kwestii odległości szkoły od sklepów, w tym monopolowych. - To samorząd (rada gminy) dopuszcza odległość między punktami sprzedaży alkoholu a szkołami i innymi chronionymi placówkami (np. oświatowo-wychowawczymi i opiekuńczymi) - twierdzi Joanna Dębek.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.