Bąk: Do tańca i do… a nie, jednak nie [OPINIA] Właśnie przeczytałem, że prawie 40 proc. sprzedawanych w Europie nowych samochodów to SUV-y bądź crossovery. Ludzie wchodzą do salonu i mówią: „Chcielibyśmy kupić coś miejskiego, tylko żeby było na szczudłach”. Albo: „Zawsze marzyłem o sportowym coupé, tylko poprosiłbym takie podwyższone, o właściwościach terenowych”. Ewentualnie: „Poszukuję rodzinnego kombi, byleby na wyposażeniu miało drabinkę, po której będę mógł wchodzić za kierownicę. I niech ta drabinka ma o jeden szczebel więcej niż ta w SUV-ie mojego sąsiada”. Łukasz Bąk•06 września 2019
Bąk: Nie pytajcie o najlepsze autoCo tydzień piszę w tym miejscu dużo o swoim życiu, jeszcze więcej o życiu innych i tylko trochę o samochodach. Do tego od niedawna współprowadzę program motoryzacyjny w telewizji, w którym więcej dowcipkuję, niż jeżdżę. Średnio co tydzień zmieniam auto, ale wyłącznie po to, żeby nie musieć kupować własnego. Prowadzę konto na Inście, na którym nieregularnie pokazuję się w obecności któregoś z moich dzieci, żony, znajomych, współpracowników, psa, butelki wina, ewentualnie jakiegoś nowiutkiego modelu. Łukasz Bąk•14 sierpnia 2019
Bąk: Luksus egalitarny. Witajcie w świecie Frajerarri! Jest taki projektant mody Philipp Plein. Pan Plein ma nieograniczoną i wyjątkowo bujną wyobraźnię, co jest nieco dziwne, zważywszy na fakt, że to Niemiec. Projektuje ciuchy dla ludzi, którzy lubią publicznie pokazywać, że ich życie jest usłane 100-dolarowymi banknotami. Ludzi, którzy noszą na nadgarstkach zegarki tak duże, że człowiek jest autentycznie zaskoczony, iż co godzinę nie wyskakuje z nich kukułka. Ludzi, których domy pod względem wielkości przypominają tureckie hotele. We wszystkich 50 łazienkach, jakie w nich znajdziecie, zainstalowano krany z 24-karatowego złota. Łukasz Bąk•09 sierpnia 2019
Jazda pod prąd. Przepraszam cię BMW, dziękuję ci FordzieOd pewnego czasu marzy mi się youngtimer. Taki samochód, który nie jest już zbyt młody, ale też nie jest jeszcze stertą złomu o wartości paczki wilgotnych zapałek. Coś klasycznego, rzadkiego, niebanalnego, przykuwającego uwagę, nabierającego wartości. Auto, które w latach 90. było synonimem luksusu i kosztowało krocie, a dzisiaj można je kupić w cenie nowego auta miejskiego. Samochód, na którego bocznej szybie jako dzieciak zostawiałem odcisk nosa i języka, sprawdzając, ile ma na liczniku.Łukasz Bąk•02 sierpnia 2019