Wybory? Głosuję na BMW X7
P rzed każdym głosowaniem zawsze mam ten sam dylemat – żona każe mi iść i wrzucić kartę do urny, strasząc, że w przeciwnym wypadku naśle na mnie gang kiboli, który wytłumaczy mi, na czym polega patriotyzm i odpowiedzialność za ojczyznę. A ja nie mam na to ochoty. I bladego pojęcia, na kogo oddać głos, by potem nie patrzeć na siebie w lustrze z obrzydzeniem. Wtedy wyobrażam sobie, że Polska to samochód wymagający odpowiedniej opieki i zastanawiam się, kto jest mu w stanie najwięcej zaoferować.
Trzydzieści lat temu był to polonez w opłakanym stanie, przeżarty na wylot przez rdzę, stojący na cegłach zamiast kół, z wnętrzem cuchnącym stęchlizną. I co? I my tego poloneza odpaliliśmy! Ruszyliśmy nim przez świat wolnego rynku, udaliśmy się w ekscytującą, pełną przygód podróż przez demokrację. Co chwilę coś się psuło, nie stać nas było na nowe części, z kolein wpadaliśmy prosto w dziury w rozmiarze Wielkiego Kanionu. Mimo to nie poddawaliśmy się i na fatalnej jakości chrzczonym paliwie jechaliśmy dzielnie przed siebie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.