„S” nie jest własnością jednego miasta [OPINIA]
Sukces zbiórki pieniędzy na Europejskie Centrum
Solidarności jest sukcesem Polski obywatelskiej, nawet jeśli stoją za
nim raczej wielkie emocje dotyczące bieżącej polityki niż realne
społeczne zainteresowanie solidarnościową tradycją. Były już podobne
przypadki, choćby wsparcie przez widzów wrocławskiego festiwalu
teatralnego Dialog, pozbawionego ministerialnej dotacji z powodu
zaproszenia obrazoburczej „Klątwy”. Tu jednak uderzają skala zjawiska
(łącznie ponad 4 mln zł) oraz polityczny skutek. Zniweczono
ministerialny plan wymuszenia czegoś za pomocą finansowej presji. Jakaś
grupa Polaków poczuła się na chwilę zbiorowym gospodarzem zdarzeń