"Gdybym tylko tu był" - kino środka
„Gdybym tylko tu był” to film, jaki już niejeden raz widzieliśmy. Klasyczna sundance’owa produkcja, równo mierząca humor – chwilami naprawdę wysokiej próby – i wzruszenia, zderzająca banalne prawdy o życiu z kilkoma całkiem mądrymi spostrzeżeniami, może zbyt często balansująca na granicy kiczu, ale równoważąca to barwną galerią drugoplanowych postaci (z granym przez Josha Gada bratem Aidana na czele).