Słodka pułapka technologiiNowe technologie miały nam dać raj na ziemi, a zafundowały nam Wielkiego BrataPiotr Kofta•24 stycznia 2019
„Dom z dwiema wieżami”. Trzy słowa rujnują całą rodzinną konstrukcjęZaremba-Bielawski nie wziął się znikąd – od 30 lat bez litości garbuje skórę Szwedom za ich liczne grzechy. Tym razem także występuje w roli reportera, ale jednocześnie przemawia głosem chłopaka, któremu niegdyś nagle, z absurdalnych przesłanek, odmówiono bycia Polakiem, i który spojrzał w druzgocącą otchłań wielopokoleniowego, etnicznego lęku. Warto go słuchać. Piotr Kofta•12 stycznia 2019
"Saturnin" Jirotki, "Służące" Kuciel-Frydryszek i inni. Kulturowe wizerunki służącychKulturowe wizerunki służących, skupione na męskich portretach, są głęboko niereprezentatywne – od połowy XIX w. służba domowa stawała się w dużej mierze domeną kobietPiotr Kofta•12 stycznia 2019
Modernizacja na kuchennych schodachKulturowe wizerunki służących, skupione na męskich portretach, są głęboko niereprezentatywne – od połowy XIX w. służba domowa stawała się w dużej mierze domeną kobietPiotr Kofta•10 stycznia 2019
Od pana Verloca po pana Lichta. Poczet nowoczesnych szpiegówKiedy w 1907 r. Joseph Conrad wydawał „Tajnego agenta” (niedawno ukazało się nowe, bardzo dobre polskie tłumaczenie Macieja Świerkockiego) – powieść o terrorystach nieudacznikach z podwójnym (a może i potrójnym) agentem Verlokiem na czele – świat służb specjalnych i szpiegowskich misji nie był jeszcze do końca zdefiniowany. Wiek XIX okazał się stuleciem wielkiego strachu imperiów przed inspirowaną z zewnątrz ludową, robotniczą bądź nacjonalistyczną rewoltą – i stuleciem wielkich wynalazków w dziedzinie aparatu państwowej kontroli – ale dopiero wiek XX przyniósł pełną profesjonalizację tej branży. Piotr Kofta•23 grudnia 2018
Od pana Verloca po pana Lichta. Poczet nowoczesnych szpiegówKiedy w 1907 r. Joseph Conrad wydawał „Tajnego agenta” (niedawno ukazało się nowe, bardzo dobre polskie tłumaczenie Macieja Świerkockiego) - powieść o terrorystach nieudacznikach z podwójnym (a może i potrójnym) agentem Verlokiem na czele - świat służb specjalnych i szpiegowskich misji nie był jeszcze do końca zdefiniowany. Wiek XIX okazał się stuleciem wielkiego strachu imperiów przed inspirowaną z zewnątrz ludową, robotniczą bądź nacjonalistyczną rewoltą - i stuleciem wielkich wynalazków w dziedzinie aparatu państwowej kontroli - ale dopiero wiek XX przyniósł pełną profesjonalizację tej branży. Znajduje to odbicie w historii literatury: można prześledzić rozmaite ścieżki, jakimi wędrowały opowieści o szpiegach od czasów Conrada aż po naszą epokę fake newsów i wojen hybrydowych. I taka właśnie jest moja propozycja: przyjrzyjmy się temu. Wybór poniższych piętnastu powieści proszę uznać za uznaniowy i autorski - nie lubię powieści o Jamesie Bondzie, Roberta Ludluma uważam za lepszego pisarza od Frederica Forsytha, a motywy szpiegowskie zdarza mi się dostrzegać w dziwnych miejscach. Bo czy na przykład „Konrad Wallenrod” nie jest historią o krecie zainstalowanym w samym sercu zmilitaryzowanego państwa kolonialnego?Piotr Kofta•19 grudnia 2018
W rajskim ogródku. Losy słynnej pisarskiej rodziny w nowej biografii „Durrellowie z Korfu”Durrellowie nie są dziś już bohaterami masowej wyobraźni. Ale kiedyś byli. Losy słynnej pisarskiej rodziny przypomina nowa biografia „Durrellowie z Korfu”.Piotr Kofta•14 grudnia 2018
W rajskim ogródkuDurrellowie nie są dziś już bohaterami masowej wyobraźni. Ale kiedyś byli. Losy słynnej pisarskiej rodziny przypomina nowa biografia „Durrellowie z Korfu”Piotr Kofta•13 grudnia 2018
Kataklizm po katastrofieLiteracka kariera Władimira Sorokina, jednego z najważniejszych rosyjskich pisarzy ostatnich dekad, pozwala nam zrozumieć nie tylko losy tamtejszej awangardy artystycznej, lecz także pokrętny, wyboisty los całego narodu rosyjskiegoPiotr Kofta•29 listopada 2018