Tomasz Wróblewski: Przegrywamy znowu my
Słów i zaklęć narodowej zgody starczyłoby nie na jedną, ale kilka dobrych wojen domowych. I to prawdziwych, a nie tych urojonych. Polska nie jest krajem w stanie żadnej wojny. Nie jest krajem rozdartym. Różnią nas poglądy, status społeczny, wykształcenie i ścieżki, jakimi dochodziliśmy do dobrobytu. Ale nie dzieje się tu nic, co wykraczałoby poza standardy zachodniej demokracji. I chyba tylko wrodzona skłonność do dramatyzowania kazała niektórym wierzyć, że to rwanie szat narodowych, a nie zwykłe wybory. Przedstawienie o tyle napuszone, ile wygodne dla kandydatów i ich partii niezdolnych do dyskusji na twarde argumenty.