Szczerek: Wyleźmy już z tej piwnicy. Niemiec nie przyjedzie na kompradorze i nas nie zje
"Od 10 lat siedzieli w piwnicy w
oczekiwaniu na koniec świata” – taki nagłówek przeczytałem na Facebooku
czy Twitterze. „To o nas” – pomyślałem od razu. Chodziło generalnie o
to, że gdzieś w Holandii z zabitej dechami piwnicy wypełzł brodaty i
niedoczyszczony facet. Doczłapał do najbliższego baru, zamówił pięć piw i
je wypił. Jedno za drugim. Dopiero wtedy powiedział barmanowi, że
uciekł człowiekowi, który przetrzymywał go w niej od dziesięciu lat i że
trzyma tam też więcej osób. Siedzieli, bo przywódca grupy wmówił im
dziesięć lat temu, że tylko tak mogą przetrwać koniec świata. „To o nas” – pomyślałem.