Daleko od liberalizmu
Liberalizm nie ma ostatnio dobrej prasy. Co rusz składany jest do grobu, a jego dawni zwolennicy
biją się w piersi, przyznając się do
głupoty i ślepoty. Trend ten dotyka głównie
liberalizmu ekonomicznego, ale coraz częściej
słychać wołanie, że niepotrzebna nam jest
„demokracja liberalna”, gdyż
wartością prawdziwą jest „demokracja
bezprzymiotnikowa”. Liberalne idee rządów prawa
i praw jednostki, zdaje się, nie zakorzeniły się
u nas zbyt dobrze, skoro już po 27 latach uwierają
nas i stoją na drodze do ustanowienia „prawdziwej
demokracji”. Zanim jednak pożegnamy ten
„straszny liberalizm”, zastanówmy się, co
tak właściwie odrzucamy.