Pawłowski: Dla rządu Polacy są zawsze biedni. Dla ekologów odwrotnie
Taniej kupić auto bez
sprawnych hamulców i działających świateł? Oczywiście, czemu nie. Do
kopcącego pieca też wrzucę stary kalosz, butelkę czy najgorszy
jakościowo węgiel, bo na lepszy opał przecież sobie nie mogę pozwolić.
Tak – w krzywym zwierciadle – można opisać argumenty jednej ze stron
ekologiczno-ekonomicznego konfliktu, którego ostatnia bitwa rozegrała
się niedawno w Sejmie przy okazji prac nad ustawą regulującą kary dla
kierowców jeżdżących pojazdami bez odpowiednich przeglądów technicznych.