Skaczemy na własną
odpowiedzialność
Uważam, że życie bez szczypty
adrenaliny byłoby bardzo nudne - mówi pan
Tomasz. - Zamierzam oddać skok na bungee z
dużej wysokości. W umowie, którą mam
podpisać, jest zapis, że organizator nie odpowiada
za ewentualny wypadek. A co będzie, jeśli
instruktor źle przypnie linę albo zabezpieczenie
nie wytrzyma - pyta czytelnik