Teraz czas na plan Rostowskiego, a nie
Hausnera
Dalsze zwiększanie deficytu i długu
jest nie tylko ryzykowne, ale i nieodpowiedzialne. Próg
zadłużenia w wysokości 55 proc. PKB z
pewnością przekroczylibyśmy w tym roku, gdyby
nie kreatywne operacje rachunkowe. Chciałbym zapytać,
co minister finansów w ten sposób kupuje. Jeśli
czas na podjęcie zdecydowanych działań, to
dobrze. Obawiam się jednak, że kupuje spokój i
przetrwanie