Polscy filantropi nie znoszą rozgłosu
W USA szczodrość to powód do dumy, u nas temat tabu
Człowiek, który umiera bogaty, umiera w hańbie, mawiał Andrew Carnegie. Ten XIX-wieczny magnat stalowy, fundator słynnej nowojorskiej Canegie Hall, wprawił wszystkich w osłupienie, kiedy pod koniec życia przeznaczył cały majątek na cele charytatywne, w tym budowę wielkiej sieci bibliotek publicznych. Dziś Amerykanów podobne gesty już nie dziwią. Jeszcze nigdy bogaci nie rozdawali pieniędzy z takim zapałem i nie chwalili się tym tak głośno. Polscy darczyńcy wciąż uznają dzielenie się majątkiem za swoją prywatną sprawę.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.