Niewinny, dopóki nie udowodni mu się winy
Pan Robert pracuje w pokoju z czterema
kolegami, których zna od lat. Przed miesiącem
dołączyła do ich zespołu nowa osoba.
– Od tego czasu zaczęły ginąć moje
rzeczy. Na początku były to drobiazgi z biurka:
długopisy, ołówki, ramka na zdjęcie.
Jednak, gdy z szuflady zniknęły dyżurny krawat
i pieniądze, postanowiłem działać. Czy
powinienem oskarżyć nowego pracownika w dyrekcji
– zastanawia się czytelnik