Andrysiak: Ale idea była słuszna!
Mój sąsiad, człowiek wiekowy,
doświadczony i mający już wiele
przemyśleń, wspomina czasami jednego ze swoich
dawnych przełożonych. Szefów, w czasach
jedynie słusznej władzy, gdy tylko
zbliżało się jakieś święto,
plenum, zjazd czy rocznica, zarzucał podwładnych
pomysłami. Robimy to, robimy tamto, na dziś, na
wczoraj, pracujemy, działamy, planujemy, ważne,
żeby w ruchu, żeby nikt mu nie zarzucił braku
zaangażowania.