Dziennik Gazeta Prawana logo

Urszula Mirowska-Łoskot

Author

Kierownik działów Kadry i Płace oraz Samorząd i Administracja DGP. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego (dyplom z wyróżnieniem summa cum laude). Z Gazetą Prawną związana od 2009 r. Zajmowała się tematyką edukacji, szkolnictwa wyższego, administracji publicznej, ochrony środowiska, gospodarki komunalnej, prawa pracy oraz rynku pracy. Obecnie odpowiedzialna za tematy interesujące m.in. urzędników i HR-owców.

Artykuły autora

14 kwietnia 2016

Quo vadis, ustawodawco: czy zrównując zleceniobiorców z pracownikami, chcemy zalegali zować quasi-etat...

PROBLEM: Objęcie płacą minimalną, prawo do zakładania związków zawodowych, szczelniejsze oskładkowanie kontraktów - to tylko przykładowe zmiany dotyczące zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych, które już weszły lub niedługo wejdą w życie. Powodują one, że powoli zacierają się różnice między zatrudnieniem na umowę o pracę i cywilnoprawną. Jakie będą skutki tych zmian? Zdaniem części ekspertów może to wyeliminować kontrakty cywilnoprawne, a zdaniem innych - paradoksalnie - może nastąpić ich upowszechnienie, i to w nowej quasi-pracowniczej odsłonie. Jest też pytanie, jak wpłynie to na dotychczasową linię orzeczniczą sądów, która zdecydowanie rozgranicza etaty od zleceń (zwłaszcza w postępowaniach o ustalenie stosunku pracy). I czy wreszcie sens i kierunek tych zmian jest właściwy? A jeśli tak, to czy walcząc z umowami śmieciowymi i forsując zrównywanie uprawnień pracowników oraz osób świadczących pracę na umowach cywilnoprawnych, nie powinniśmy najpierw posprzątać tam, gdzie kodeks pracy jest, a w zasadzie powinien być stosowany? W pewnym sensie zapominamy, że problem kiepskiego zatrudnienia to także stosunki pracy, w których prawa pracownicze pozostają na papierze. Dotyczy to zwłaszcza niewielkich przedsiębiorców. Jak wynika z danych Państwowej Inspekcji Pracy za 2015 r., aż 50 tys. na 88 tys. przeprowadzonych kontroli dotyczyło mikrofirm, czyli pracodawców zatrudniających do 9 pracowników. Na nich też PIP nałożyła najwięcej kar - samych mandatów prawie 30 tys. Ta tendencja nie zmienia się od lat. Mimo działań podejmowanych przez PIP małe firmy nadal traktują prawo pracy po macoszemu.
Łukasz Guza
14 kwietnia 2016