Koniec ery bankowości za zero [OPINIA]
W środowisku bankowym już od dłuższego czasu mówi się o nadejściu końca ery bankowości „za zero”. Jeszcze parę miesięcy temu banki w swych deklaracjach ograniczały się raczej do konieczności wprowadzenia opłat za prowadzenie rachunku lub za przelewy. Dziś już coraz częściej do głosu dochodzi mniej korzystny z perspektywy klientów scenariusz pobierania opłat za przechowywanie depozytów. Czyli innymi słowy – nominalnie ujemne oprocentowanie depozytów. Część banków zdecydowała się już na taki krok w odniesieniu do klientów korporacyjnych, jednak czy dotknie on również zwykłego Kowalskiego? Nawet sam przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Jacek Jastrzębski postawił takie pytanie na łamach DGP w ubiegłym tygodniu („Nie” nadzoru dla „ujemnego oprocentowania”, DGP z 22 kwietnia 2020), równocześnie stwierdzając, że „natura świadczenia ubocznego w postaci odsetek sprzeciwia się ustaleniu ich wartości na poziomie ujemnym”.