„Marka Polska”. Twórcze napięcie, czyli dlaczego nie udał nam się powrót do przyszłości
Dyskusja o marce „Polska” pokazała przy okazji, jak wielką zmianę przeszedł nasz kraj przez ostatnie dwie dekady.
Gdzieś na początku XXI w. (to był chyba 2003 r.) poznałem Wally’ego Olinsa. Ten brytyjski konsultant ds. brandingu został do nas ściągnięty, by skonstruować – i wypromować – markę Polski. Sam robił wtedy kolosalne wrażenie: kolorowo ubrany, bajeranckie okulary w rogowej oprawie, do tego efektowny sposób mówienia, zdolność operowania czytelnym (i dowcipnym) skrótem myślowym. W Polsce, której ówczesną rzeczywistość definiowało 20-procentowe bezrobocie, naprawdę przykuwał uwagę – tym bardziej że o naszym kraju mówił tylko w superlatywach. Barwny ptak na szarym tle smutnej codzienności.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.