Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie MŚP z umiarkowanym optymizmem. Przemysł wyraźnie słabszy niż reszta gospodarki [Z pierwszej strony]

Polskie MŚP z umiarkowanym optymizmem. Przemysł wyraźnie słabszy niż reszta gospodarki / Z pierwszej strony / Szymon Glonek
Polskie MŚP z umiarkowanym optymizmem. Przemysł wyraźnie słabszy niż reszta gospodarkiDziennik Gazeta Prawna
12 lutego, 19:19

Jak dziś radzą sobie małe i średnie firmy w Polsce? Czy przemysł ma za sobą dobry rok i z nadzieją patrzy w przyszłość? Odpowiedzi na te pytania przynosi najnowszy indeks przygotowany przez Alliance Business Connect (ABC) – barometr nastrojów przedsiębiorców.

Z danych wynika, że w szerokiej grupie firm zrzeszonych w ABC ponad 60 proc. przedsiębiorców dobrze lub bardzo dobrze oceniło rok 2025. Wielu z nich z optymizmem patrzy też na 2026 r. Wskaźnik indeksu osiągnął poziom 0,72. Dla porównania, wartość 0,5 oznacza równowagę między firmami rozwijającymi się a tymi, które się kurczą. Wynik 0,72 oznacza wyraźną przewagę tych pierwszych.

– To bardzo wysoki poziom. Dwa razy więcej firm się rozwija niż zwija – podkreśla Stefan Życzkowski, przewodniczący Rady Ekspertów ABC i właściciel firmy Astor.

Warto jednak pamiętać, że badanie obejmuje małe i średnie przedsiębiorstwa, bez mikrofirm. A to właśnie najmniejsze podmioty – jak zauważa Życzkowski – mają dziś najtrudniej.

Dwie prędkości gospodarki

Obraz zmienia się, gdy spojrzymy na firmy przemysłowe. W badaniu przeprowadzonym wśród przedsiębiorstw zrzeszonych w Forum Automatyki i Robotyki Polskiej indeks wyniósł około 0,53. To wciąż wynik powyżej granicy stagnacji, ale wyraźnie słabszy niż w szerokiej grupie MŚP.

– Jeżeli w branży takiej jak automatyka i robotyzacja mamy wskaźnik niewiele powyżej 0,5, to nie jest to sygnał dynamicznego rozwoju – mówi Życzkowski.

Dane rynkowe to potwierdzają. Sprzedaż robotów przemysłowych w Polsce spada już czwarty lub piąty rok z rzędu. Spadek przekracza 35 proc. Co więcej, Węgry – kraj kilkukrotnie mniejszy od Polski – sprzedają dziś więcej robotów niż my. Tymczasem w Chinach czy USA sprzedaż rośnie, a przemysł pozostaje silny.

Powstaje więc wyraźny podział: sektor usług – prawnych, finansowych, doradczych czy związanych z ESG – radzi sobie relatywnie dobrze, natomiast przemysł wyraźnie hamuje.

Dlaczego firmy nie inwestują?

Zdaniem Życzkowskiego powodów jest kilka.
Po pierwsze – wojna w Ukrainie. Niepewność geopolityczna sprawia, że część inwestorów odkłada decyzje lub wybiera inne lokalizacje. „Jeśli ktoś może zbudować fabrykę gdzieś dalej od konfliktu, to często tak właśnie robi” – przyznaje.

Po drugie – dostęp do taniej siły roboczej. W wielu zakładach produkcyjnych rośnie liczba pracowników z krajów azjatyckich, zatrudnianych przez pośredników. Dla części firm to prostsze rozwiązanie niż kosztowna i wymagająca przygotowania robotyzacja.

Robotyzacja wymaga bowiem własnych kompetencji. – Największym deficytem w polskich fabrykach jest brak ludzi, którzy potrafią wdrażać i utrzymywać systemy automatyki – wskazuje Życzkowski. Sam zakup robota nie wystarczy. Potrzebny jest zespół, który będzie go obsługiwał i rozwijał.

Po trzecie – długotrwała niepewność wokół środków z KPO. Przez kilka lat przedsiębiorcy wstrzymywali inwestycje, licząc na dofinansowanie. Część z nich wolała poczekać, niż wydać własne środki, skoro „za chwilę” miały pojawić się dotacje.

– Za bardzo uzależniliśmy się od dofinansowań. Gdy są, inwestujemy. Gdy ich nie ma, czekamy – ocenia ekspert.

Koszty, energia i regulacje

Do tego dochodzą warunki prowadzenia działalności. Życzkowski zwraca uwagę na rozbudowaną biurokrację i liczbę obowiązków finansowych. Według jego wyliczeń producent w Polsce musi co miesiąc mierzyć się z dziesiątkami różnych opłat i zobowiązań.

Nie chodzi wyłącznie o wysokość podatków, lecz o skomplikowanie systemu. Czas i zasoby, które firmy przeznaczają na administrację, mogłyby – jego zdaniem – zostać skierowane na rozwój.

Kolejny problem to cena energii. Przemysł jest energochłonny, a różnice w kosztach między krajami potrafią przesądzić o decyzji o przeniesieniu produkcji. W ostatnich latach z Polski zniknęły kolejne zakłady, w tym fabryki należące do międzynarodowych koncernów. Decyzje zapadają szybko, a odbudowa potencjału trwa latami.

Przemysł - czy 2026 przyniesie przełom?

Mimo trudności w przemyśle widać umiarkowany optymizm. Życzkowski uważa, że 2026 r. może być pierwszym od kilku lat momentem odbicia.

Warunkiem jest jednak większa stabilność i przewidywalność. Przedsiębiorcy potrzebują jasnych reguł gry, uproszczeń administracyjnych i realnej strategii reindustrializacji. Sama ulga podatkowa na robotyzację nie wystarczy, jeśli brakuje kadr, a inwestorzy obawiają się o bezpieczeństwo i koszty.

Największym zagrożeniem nie jest dziś nawet wolna robotyzacja, lecz stopniowe kurczenie się przemysłu. Każda zamknięta fabryka to nie tylko utrata miejsc pracy, ale też osłabienie całego łańcucha dostaw i kompetencji.

Polskie MŚP w większości patrzą w przyszłość z nadzieją. Jednak bez silnego, konkurencyjnego przemysłu ten optymizm może okazać się kruchy.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.