Molestowanie to nie tylko dotyk. Jak budować bezpieczną kulturę pracy? [SZTUKA SPORU]
Molestowanie seksualne w pracy to nie tylko fizyczne przekroczenie granic. To także komentarze, spojrzenia i „żarty”, które tworzą toksyczną atmosferę. Jak budować bezpieczną kulturę pracy?
Statystyki dotyczące molestowania seksualnego w miejscach pracy są przerażające – szacuje się, że nawet 90 proc. kobiet doświadczyło tego zjawiska w swojej karierze zawodowej. Najnowszy odcinek podcastu Sztuka sporu obala mity narosłe wokół tego tematu i pokazuje, że problem ten nie skończył się w latach 90., lecz przybrał nowe, często subtelniejsze formy, które niszczą organizacje od środka.
Pożeranie wzrokiem i „niewinne” żarciki
Największym mitem dotyczącym molestowania jest przekonanie, że musi ono wiązać się z kontaktem fizycznym. Eksperci podkreślają, że równie dotkliwe jest molestowanie werbalne oraz wizualne. Może to być natarczywe patrzenie w dekolt, „pożeranie wzrokiem” koleżanki idącej po wodę czy komentarze dotyczące wyglądu, czy sugerowanie krótszej spódnicy, by „klienci byli milsi”.
Zjawisko to nie ogranicza się jedynie do relacji szef-podwładny. Często występuje w relacjach poziomych, między współpracownikami. Momentami krytycznymi, w których „puszczają hamulce”, są najczęściej imprezy firmowe, wyjazdy służbowe i spotkania wigilijne, gdzie alkohol sprzyja przekraczaniu granic. Z tego powodu niektóre duże korporacje decydują się nawet na wprowadzenie prohibicji na eventach integracyjnych.
Molestowanie w pracy: koszty dla firmy i rola HR
Molestowanie to nie tylko problem jednostki, ale całej organizacji. Gdy kadra zarządzająca przymyka oko na niestosowne komentarze lub sama je wygłasza, toksyczna atmosfera rozlewa się na cały zespół. Skutki są wymierne:
- Utrata autorytetu: Szef, który „pożera wzrokiem” pracownice, traci szacunek nie tylko u kobiet, ale i u mężczyzn, którzy czują dyskomfort w jego obecności.
- Demotywacja i rotacja: Ofiary molestowania często uciekają na zwolnienia lekarskie lub odchodzą z pracy, co generuje realne koszty rekrutacyjne.
- Kryzys wizerunkowy: W dobie mediów społecznościowych plotki o niewłaściwych zachowaniach prezesów wybuchają „niczym szambo”, niszcząc employer branding i zniechęcając nowych kandydatów.
Co może zrobić firma, by zatrzymać tę lawinę? Eksperci wskazują na konieczność edukacji liderów i wyraźnego komunikowania, że pewne zachowania są „passé”. Kluczowe jest natychmiastowe reagowanie – jasny komunikat, że firma nie akceptuje gapiostwa czy dwuznacznych propozycji. HR powinien również korzystać z anonimowych badań i ankiet, by dowiedzieć się, czy „pani Kasia”, która pozornie śmieje się z rubasznych żartów, faktycznie czuje się z nimi komfortowo. Tylko konsekwentna postawa i wyciąganie konsekwencji wobec sprawców mogą uzdrowić kulturę organizacyjną i zapobiec profesjonalnej degradacji zespołu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu