Szczepienie dziecka to obowiązek. Za jego unikanie grożą kary
Pani Jolanta ma syna jedynaka. Przez pierwszy
rok jego życia poddawała go szczepieniom.
Zaprzestała ich, gdy usłyszała, że
mogą być bardzo groźne. Państwowe
instytucje nie podzielają jej zdania. Dostała
pouczenie z sanepidu zakończone groźbą,
że jeśli syna nie zaszczepi, będzie
musiała zapłacić grzywnę. Te
pogróżki pani Jolanta wyrzuciła do kosza. Ale
urzędnicy byli konsekwentni – otrzymała
wezwanie za poświadczeniem odbioru. –
Poświadczyłam, ale z niepokojem czekam na
rozwój sytuacji. Czy państwo (tu pod postacią
sanepidu) wie lepiej, co jest dobre dla mojego dziecka
– zastanawia się matka małego Jasia