Radwan: Najpierw dokładne regulacje, potem resocjalizacja przez pracę w szkole
Rodzice uczniów i przedszkolaków po przeczytaniu w ubiegłym tygodniu w DGP artykułu o
tym, że więźniowie pracują w
placówkach oświatowych, podzielili się tak samo,
jak zwolennicy i przeciwnicy „dobrej zmiany”.
Jedni są zbulwersowani, że osoby odbywające
karę za niepłacenie alimentów,
mandatów, jazdę pod wpływem alkoholu
lub drobne kradzieże wyręczają
woźnych, sprzątaczki i kucharki, a nawet są
asystentami nauczycieli. Inni zwracają uwagę, że
tego typu resocjalizacja jest prowadzona w wielu krajach na
świecie. Na pewno zwolennikami poszukiwania kadr w
aresztach śledczych są samorządy i dyrektorzy
placówek oświatowych, którzy zatrudniają
skazanych, by zaoszczędzić na etatach
administracyjnych.