Ile jeszcze wytrzymam. Wielu wolontariuszy od dwóch tygodni pracuje niemal bez przerwy
Właściwie nic się nie dzieje strasznego, ale dziecko – jak to dziecko – krzyczy, płacze, budzi się w nocy. Przyznaję, że o tym nie pomyślałam. Teraz nie mogę powiedzieć tej pani, że musi się wyprowadzić.