Bąk: Złe auto? Nie ma takiego, ale… [OPINIA]
Chyba nikt nie ma wątpliwości, że koncerny samochodowe starają się zatrudniać ludzi ogarniętych, doświadczonych, z głową na karku i odpowiednio wykształconych. Bo nowych reflektorów laserowych o zasięgu miliona kilometrów nie zaprojektuje gość po szkole gastronomicznej. Z kolei obszycia foteli perforowaną skórą nappa nie można powierzyć szympansowi. Problem polega na tym, że czasami ambicje inżynierów biorą górę nad zdrowym rozsądkiem. W efekcie budują świetne samochody, lecz równocześnie je psują.