W Polsce nadchodzi polityczna jesień. Straszniejsza niż zima [OPINIA]
Nadchodzi zima!” – brzmi rodowe zawołanie Starków.
Czytelnicy sagi „Pieśń lodu i ognia” George’a R.R. Martina oraz
miłośnicy serialu „Gra o tron” dobrze wiedzą, o co chodzi. Gdzieś za
starożytnym murem czai się zło i gdy nadejdzie zima, wychynie z
ciemności, by zniszczyć świat ludzi. A zima zbliża się nieuchronnie.
Jednak groza wisząca nad światem Westeros, zawarta w rodowym zawołaniu
Starków, to bułeczka z masłem wobec okrzyku „Nadchodzi jesień!”. Dla
ścisłości – polska jesień. Niby zostało do niej jeszcze trochę czasu,
lecz powszechne przerażenie aż iskrzy w powietrzu, i to od skrajnego
prawa do skrajnego lewa. Dość sięgnąć po publicystykę lub posłuchać
komentatorów, aby poczuć ten pulsujący strach. Co ciekawsze, każdy boi
się czegoś innego.