Wróbel: Nikt nie jest samotną wyspą
Religia religią, ale ja nie wyznaniowo, a raczej obywatelsko na liście
ulubionych świąt na trzeciej pozycji umieszczam wigilię Bożego
Narodzenia, na drugiej Środę Popielcową, a na pierwszej, jednak, Wielki
Piątek. Rzecz jasna, jeśli ktoś szczególnie dba o oryginalność, może
wybierać pomiędzy nocą Kupały, Dniem Hutnika i urodzinami Roberta
Lewandowskiego, chociaż tradycyjne polskie święta zupełnie wystarczają,
aby zastanowić się, po co „to wszystko”.