Urażone ambicje i utrata cierpliwości, czyli o buncie w TK słów kilka
Od kilku dni media żyją tym, co dzieje się w Trybunale Konstytucyjnym. I słusznie, bo przecież nieczęsto zdarza się (a tak naprawdę chyba dotąd nie zdarzyło się to nigdy), żeby sześciu (a mówi się nawet, że i o ośmiu) sędziów tak jawnie wystąpiło przeciwko prezesowi TK. Prawda jest taka, że ta „piękna katastrofa” musiała w końcu nastąpić. I nastąpiła, gdy tylko nadarzył się sprzyjający ku temu, zarówno prawnie, jak i politycznie, moment.