Tejchman: Gorze na agorze
Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna,
za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki,
Hiperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw
naokoło. A my z księciem wojewodą
wileńskim powiedzieliśmy sobie, że z tego
sukna musi się i nam tyle zostać
w ręku, aby na płaszcz
wystarczyło”. Ten cytat
z „Potopu” zawsze przychodzi mi do
głowy, kiedy rozmowa dotyczy umów
śmieciowych.