Dekonstrukcja rodziny już się dokonała
W polemice do mojego tekstu o fasadowym familizmie Michał Kot stawia zarzut, że krytykę rodziny oparłem na dowodach anegdotycznych, a dane, które przytoczyłem, zostały wyrwane z kontekstu. Zanim się do tej oceny odniosę, chciałbym wyraźnie podkreślić, że z większością tez autora się zgadzam. Co więcej, sam starałem się zwrócić uwagę, jak ważną rolę odgrywa instytucja rodziny. Jestem mojemu polemiście wdzięczny za przywołanie licznych badań, które potwierdzają jej społeczną wartość. Tak samo w pełni podpisuję się pod propozycjami działań – jak kluby mam czy świeckie kursy przygotowawcze dla małżeństw.