Posłuchajcie architekta. Woś o książce "Cztery ściany i dach. Złożona natura prostej profesji"
Architekt to jeden z
dziwaczniejszych zawodów. Coś jakby pomieszanie natchnionej harfistki z
dworcowym sprzedawcą hot dogów. Powinien być artystą i bujać w obłokach
form, stylów i przestrzennych metafor. Ale jednocześnie dostarczać
ludziom najbardziej dotykalnej z dotykalnych rzeczy: budować domy, w
których zimą się nie marznie, a w czasie pluchy nie leje się na głowę.
Na dodatek z miejsca, w którym ulokował architekta współczesny
kapitalizm, widać naprawdę bardzo wiele. Kiedy więc nadarzy się
architekt umiejący dobrze pisać, to warto posłuchać, co ma nam do
przekazania.