Radwan: Nie blokujcie dwulatkowi pójścia do przedszkola
Jeszcze kilka lat temu żadna
nauczycielka w przedszkolu nie chciała
słyszeć o przyjmowaniu 2,5-letnich dzieci.
Oburzały się, że będą musiały
zajmować się zmienianiem pampersów, a one
przecież są głównie od nauki. Sytuacja,
jaką mamy obecnie, diametralnie się zmieniła.
Niż demograficzny i sześciolatki
w szkołach sprawiły, że
z przedszkoli co roku ubywa kilkadziesiąt
tysięcy dzieci. Do tego na wsiach wciąż
rodzice wolą, aby dzieci trzyletnie i czteroletnie
siedziały w domu z dziadkami. Na naukę
mają przecież jeszcze czas.