Czy hałas na gminnym placu zabaw narusza mir domowy? Prawnicy są podzieleni
Lato. Piękna
pogoda. Rodzice chcieliby, żeby ich pociechy od świtu do zmierzchu mogły
się bawić na placu zabaw. Irytują się, gdy gmina ten czas ogranicza.
Ale nie zawsze mają rację. Bo niejednokrotnie władze samorządowe muszą
godzić potrzeby różnych stron. Ba, wręcz są zobligowane do skracania
czasu otwarcia sądowymi orzeczeniami. Sądy stoją bowiem na stanowisku,
że ustalając czas, w którym zabawy, a więc i dobiegający stamtąd hałas
jest dopuszczalny, trzeba brać pod uwagę także interesy sąsiadów, dla
których takie miejsce może stanowić uciążliwość, a nawet uniemożliwiać
normalne korzystanie z nieruchomości. Przy czym zdaniem niektórych
prawników, stawiając interes prywatnych osób ponad dobro społeczności,
gminy powinny bardzo uważać, by nie nadużyć swoich kompetencji. I to
nawet wtedy, gdy wprowadzone na placu zabaw ograniczenia są pokłosiem
decyzji sądu.