Wilkowicz: Nie o to chodzi, by złapać króliczka
Jak się dowiedzieliśmy w trakcie
kampanii wyborczej, jeszcze trzy i pół kadencji Sejmu i osiągniemy
średni poziom zamożności Unii Europejskiej, a po pięciu kadencjach mamy
szansę dogonić w tej kategorii Niemcy. Warunek: odrzucenie
postkolonialnej koncepcji Polski jako kraju taniej siły roboczej. Nie
spierając się o to, czy to wystarczy, by móc zbliżyć się pod względem
poziomu gospodarczego do europejskiej czołówki, przyjrzyjmy się – na
podstawie danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego – temu, jak pod
tym względem wypadły minione cztery lata. I jak mogą wyglądać kolejne cztery.