Kryszkiewicz: Dobry humor polityków, czyli po co nam reforma
Śmiech, złość, zażenowanie, a na końcu zazwyczaj
smutek. Takich emocji niemal zawsze dostarcza mi śledzenie obrad Sejmu.
Nic więc dziwnego, że to właśnie ten organ jest moim faworytem, jeżeli
chodzi o styl pracy. No, ale okazuje się, że wyrasta mu groźna
konkurencja.