Bąk: 500 zł na dziecko przeznaczę na auto
Jak być może
słyszeliście, resort infrastruktury chce
przywrócić karty rowerowe. Przyznaję szczerze,
że początkowo pomysł ten wzbudził we mnie
ogromny entuzjazm. Bo mam po dziurki w nosie domorosłych
Lance’ów Armstrongów ubranych w kombinezony
Durexa, którym wydaje się, że biorą
udział w Tour de France. Nie rozumiem, dlaczego ja, by
jeździć legalnie samochodem, musiałem najpierw
chodzić na kurs i zdawać egzaminy, zaś oni nie
potrzebują żadnych zezwoleń. I to nawet wtedy,
gdy mają problem z odróżnieniem prawej strony
od lewej i dysponują IQ na poziomie brzozy.