Bąk: Johanna, czemu tak się spasłaś?
Kilka dni temu wpadł mi w ręce
artykuł opowiadający o grupie amerykańskich
naukowców, którym po kilku latach badań
udało się udowodnić, że szczupli, wysocy
i ładni ludzie mają w życiu znacznie
łatwiej niż niscy, grubi i brzydcy. Innymi
słowy, ktoś wydał tysiące dolarów na
to, żeby banda wariatów w białych kitlach
mogła dojść do wniosku, że George Clooney
ma większe szanse na znalezienie dobrej pracy i fajnej
żony niż samiec guźca. Przecież to
oczywiste! Podobnie jak to, że gdy ma się
zupełnie przeciętną urodę, można
poprawić ją sobie tylko na dwa sposoby – za
pomocą skalpela albo kupując sobie naprawdę
ładny, ciekawy, nietuzinkowy samochód.