Bąk: Kia, czyli nowy Volkswagen
Grzyby. Wszędzie grzyby. Jak otwieram Facebooka i widzę zdjęcia, które
wrzucają znajomi, to odnoszę wrażenie, że w ostatnich tygodniach wszyscy
porzucili pracę, domy, rodziny – i poszli w las. Duże i małe, proste i
pokrzywione, z trawy i spod krzaka, w siatkach, wiaderkach i koszykach.
Do zbiorowego szaleństwa dołączyły się media opisujące historie Józiów,
Rysiów i Krystyn oraz znalezionych przez nich okazów, które nie mieszczą
się w kadrze normalnego aparatu, więc trzeba im robić ujęcia z
odległości paru kilometrów. Witajcie w Rzeczypospolitej Polskiej
Grzybowej!