Podziały ponad podziałami [KOMENTARZ]
Już się z wolna przyzwyczajamy do kampanii wyborczych na nie
bardzo wiadomo jaki temat. Takie czasy, nie tylko w Polsce, że programów
jak na lekarstwo, za to emocji bardzo dużo. Celowo zresztą
podgrzewanych, bo wydaje się, że na sporze wygrywają wszyscy. Wydaje
się, bo jest zawsze grupa przegranych, tych, którzy stali się obiektem
sporu. Bo na pewno nie podmiotem. W tym sezonie (znowu) padło na
mniejszości seksualne.