Z kartą EKUZ płacimy za lekarza
tyle, ile obywatele kraju, w którym przebywamy
Okres świąteczno-noworoczny
spędziłem we Francji. Pech chciał, że
wywróciłem się, jadąc na rowerze -
opowiada pan Piotr. - Na początku zdawało
się, że nic mi nie będzie, ale gdy noga
zaczęła puchnąć, a głowa boleć,
poszedłem do lekarza. Mimo że wybrałem
takiego, który miał umowę z tamtejszą
kasą chorych, musiałem zapłacić
słono za wizytę, prześwietlenie, USG, potem za
jakieś maści. Tak jak mi kazano, zaniosłem
rachunki do ich kasy, ale zwrócono mi tylko nieco ponad
połowę wydanych pieniędzy. Czy to w
porządku? Zdawało mi się, że karta EKUZ
uprawnia do bezpłatnego leczenia - zastanawia
się pan Piotr. - Czy mogę ubiegać
się o zwrot pozostałych kosztów w naszym NFZ
- pyta