Legitymacja szkolna to poważny dokument i trzeba o nią dbać
Moje dzieci miały ostatnio kłopoty
z legitymacjami szkolnymi – opowiada pani Karolina.
– Córka padła łupem kontrolerów w
komunikacji miejskiej. Nałożyli na nią
karę za jazdę bez ważnego dokumentu
potwierdzającego prawo do ulgi, bo zdjęcie na
legitymacji było przypięte zszywaczem. Zaraz potem
poszłam z synem do banku, by założyć mu
młodzieżowe konto, i tam nie uznano naddartej, ale
sklejonej taśmą legitymacji. Musieliśmy
się jeszcze raz pofatygować z paszportem, bo
pracownicy banku stwierdzili, że naddarcie to naruszenie
integralności dokumentu i w związku z tym jest
nieważny. Czy mieli rację – pyta
czytelniczka.