Gorący kartofel w grze o atom. Kto weźmie odpowiedzialność za inwestycję na Pomorzu?
Różnice zdań w sprawie podziału ryzyka inwestycyjnego to jeden z głównych powodów odsunięcia w czasie kontraktu na pierwszą polską elektrownię jądrową. Na razie problem nie opóźnia projektu. Gorzej, że nie ma jasności, na czym miałoby polegać pogodzenie w tej sprawie interesów głównych zainteresowanych.
Podpisania umowy EPC (kontraktu na zaprojektowanie i realizację elektrowni jądrowej w formule pod klucz – red.) można się spodziewać w III kw. lub na początku IV kw. To wersja kluczowego uczestnika atomowych negocjacji, jakim jest generalny wykonawca projektu, Bechtel. Jak podkreśla firma, rozmowy „cały czas postępują”, a odsunięcie w czasie ich finalizacji (dotąd zapowiadanej na czerwiec) „w żaden sposób nie wpływa” na „postępy prac związanych z projektowaniem i przygotowaniem do budowy”.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.