Osiecki: Jak nie wiadomo, o co chodzi, to nie wiadomo, o co chodzi
Sytuacja z Donaldem Tuskiem przypomina oklepany kawał o Polakach
i piekle. Szatan, przechadzając się wzdłuż kotłów, w których smażą się
różne nacje, wściekł się, gdy przy kotle z Polakami nie było pilnującego
ich diabła. Zauważył go nieopodal smacznie śpiącego, obudził go
kopniakiem i zbeształ, że nie pilnuje kotła i potępione dusze z Polski
mogą uciec od piekielnych mąk. –Ich nie trzeba pilnować, jak tylko jeden
wychodzi, to zaraz reszta ściąga go z powrotem – obronił się czart.
Żart smutny, ale prawdziwy. Świadkami takiego zjawiska jesteśmy w
trakcie walki o fotel szefa Rady Europejskiej.