Jak to możliwe? Nie korzystasz z prądu, a rachunek i tak wynosi 83 zł
Polska energetyka ma pomysł na zarabianie dużych pieniędzy. Wystarczy,
że złapie klienta – czyli podłączy go do sieci i wstawi mu licznik, a
pieniądze zaczynają płynąć szerokim strumieniem. Nawet wtedy, gdy do
klienta nie płynie podstawowy produkt firmy energetycznej, jakim jest
prąd. Opłata za podłączenie do sieci wpływa do kasy również wtedy, gdy
zakład energetyczny się pomyli, albo gdy nie trafi z prognozą zużycia
prądu.