Samorządy ingerują na potęgę w arkusze organizacyjne szkół. Ale (bez)prawnie
Wydatki na oświatę pochłaniają znaczną część
dochodów samorządów, w niektórych
przekraczają 50 proc. Mimo rządowej subwencji, tylko
ok. 3,8 proc. JST nie dokłada z własnej kasy do
nauki dzieci i młodzieży. Trudno się
więc dziwić, że wójtowie, burmistrzowie czy
starostowie chcieliby mieć wpływ na to, ile
szkoła ich kosztuje.