Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Dozowana eskalacja. Amerykanie zbroją Ukrainę, ale z umiarem

20 grudnia 2022
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

USA chcą kontrolować temperaturę wojny i mieć wpływ na jej przebieg

Oficjalnie Amerykanie są zaskoczeni. I zastrzegają, że z ostatnimi atakami ukraińskimi na rosyjskie bazy daleko od linii frontu nie mają nic wspólnego. Jeszcze pod koniec maja prezydent Joe Biden w artykule na łamach New York Timesa pisał, że Stany Zjednoczone nie zachęcają i nie umożliwiają Ukrainie ataków poza jej granicami. W ubiegłym tygodniu podobnych słów użył sekretarz stanu Antony Blinken. Dla Amerykanów to na tyle ważne, że do dziś nie dostarczają naszym wschodnim sąsiadom pocisków dalekiego zasięgu ATACMS. A gdy po kilku miesiącach wojny wysłali nad Dniepr systemy artylerii rakietowej HIMARS, to - jak donosił Wall Street Journal - w sekrecie je zmodyfikowali, tak by nie mogły one razić celów daleko od frontu.

W rozmowach z dziennikarzami amerykańscy urzędnicy przyznają, że Ukraina podjęła w ostatnich miesiącach wiele działań przeciwko Rosji bez uprzedniego informowania o tym USA. W wypowiedziach tych pojawia się też często przykład mostu Krymskiego, ostrzelanego 8 października. Ten atak oraz ostatnie naloty m.in. na bazę Engels-2 pod Saratowem budzą w Waszyngtonie obawy, że Kijów i Moskwa oddalają się od rozmów pokojowych, a konflikt może wymknąć się spod kontroli.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.