USA mają obawy o drony. Londyn wysyła pociski
Oficjalnie Amerykanie nie wysyłają Ukrainie dronów Gray Eagle, bo obawiają się, że zaawansowana technologia może na polu bitwy wpaść w ręce Rosjan
Od samego początku inwazji Rosji na Ukrainę między Kongresem a Białym Domem dochodzi do poważnych sporów wokół tego, jaki sprzęt wojskowy dostarczać do tego kraju. Z Kapitolu podnosiły się mocne głosy wzywające administrację do odważniejszych działań przy przekazywaniu myśliwców czy pocisków dalekiego zasięgu, a ostatnio także zaawansowanych dronów MQ-1C, nazywanych także Gray Eagle. W sprawie tych bezzałogowców szturmowych list do Pentagonu wystosowało 16 senatorów. Warto podkreślić, że reprezentują oni obie partie, co zazwyczaj nadaje w Waszyngtonie sprawie większego rozgłosu.
W swoim dokumencie senatorzy przekonują, że drony Gray Eagle „uzupełnią obecne systemy na wyposażeniu Ukraińców”. A także konkretniej, że mogą zostać użyte do „osłabienia przewagi Rosji przy ostrzałach z dalekiego zasięgu”, a nawet „znajdowania i atakowania rosyjskich okrętów wojennych na Morzu Czarnym”. Istotne jest też – jak podkreśla 16 senatorów – że szkolenie Ukraińców do operowania tymi dronami zajęłoby jedynie 27 dni. Tak twierdzi ich producent General Atomics Aeronautical Systems, który mocno lobbuje w tej sprawie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.