Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Ukraińcy coraz częściej siedzą przy świeczkach

22 listopada 2022
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Rosyjskie ostrzały regularnie dewastują infrastrukturę energetyczną. System dostaw prądu w pełni przeszedł na zarządzanie kryzysowe

Obawy dotyczące wzrostu liczby uchodźców z Ukrainy wynikają ze wzmożonych ataków na cele cywilne. Od października Rosjanie regularnie ostrzeliwują elektrownie, pozbawiając prądu miliony ludzi. Tymczasem robi się coraz zimniej. Na czarnomorskim wybrzeżu wczoraj wciąż było niemal 15 stopni, ale na północny zachód od linii Charków-Czerniowce słupek rtęci oscylował wokół zera.

Ostatni zmasowany ostrzał miał miejsce we wtorek. To wówczas doszło do tragedii w Przewodowie. Jeśli potwierdzą się informacje, że na polską wieś spadła rakieta ukraińskiej obrony powietrznej, została ona najpewniej wystrzelona dla ochrony elektrociepłowni w Dobrotworze. Władze informowały, że Rosjanie wystrzelili wówczas 96 rakiet i dronów. Większość zestrzelono, ale te, które dosięgły celów, pozbawiły prądu 10 mln ludzi. - Możemy zostać bez pieniędzy, bez benzyny, bez ciepłej wody, bez światła, ale nie bez wolności - i to się nie zmieni - mówił prezydent Wołodymyr Zełenski we wczorajszym orędziu. Po każdym ostrzale energetycy starają się odtwarzać uszkodzone połączenia. Niektórzy giną, choć kierownictwo Ukrenerho, operatora systemu, nie ujawnia takich statystyk. - Niezależnie od tego, że trzeba się szykować na możliwe długie przerwy w dostawach energii, chciałbym, żeby konsumenci widzieli: jeśli wyłączyli światło, to znaczy, że gdzieś tam, daleko, w podstacji, w elektrowni ktoś zajmuje się remontem - mówił szef spółki Wołodymyr Kudrycki we wczorajszej rozmowie z kanałem 1+1.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.